Co pcha większość z nas do zmiany pracy czy miejsca zamieszkania? Atrakcyjność nowych ofert, nuda, ciekawość, frustracja, czy jakaś nieopisana potrzeba zmian? Z reguły decyzja o zmianie pracy to coś do czego człowiek dojrzewa i zazwyczaj jest to decyzja ostateczna.

„Tęsknię, wzdycham, lamentuję. W końcu podejmuję konkretne kroki.”– tak po krótce można opisać jak niektórzy z moich kolegów zabierają się za zdobywanie wybranki swojego serca. Tak samo można zabrać się za poszukiwanie pracy.

Te poszukiwania można porównać niejako do poszukiwania partnera życiowego i posłużę się tu lekko zmodyfikowanym przykładem z linku, zamieszczonego poniżej:

Gdyby wyobrazić sobie, że praca i człowiek to dwie idealnie pasujące do siebie połówki jabłka to o ich spotkaniu decydowałyby szereg wymiernych faktów takich jak: wiedza, doświadczenie, poziom motywacji do współpracy i oczywiście to ‘coś’. W takim idealnym świecie zawód rekrutera zaliczałoby się do zawodów niszowych i polegałby na dostarczaniu ludziom jedynie dobrych wiadomości.

– Dzień dobry Panie Kowalski, właśnie znaleźliśmy Pana pracę! Czy chciałby ją Pan poznać? 

Apple_Drawing_by_sgtpepper856

Człowiek przygotowuje się na spotkanie rekrutacyjne jak na randkę: starannie dobiera koszulę, układa włosy, glancuje buty. Wreszcie, w drodze na spotkanie jeszcze raz przegląda zdjęcia i informacje o wybrance by móc przed nią zabłysnąć. Ale czy zawsze?

Widzieliśmy teraz obraz z idealnego świata, ale jak jest naprawdę?

Wydaje mi się, że wciąż nie potrafię wyjść z podziwu nad generacją Y.

Jako pokolenie zdolnych, wymagających pracowników, którzy wychowali się w świecie nowej technologii i nie znają życia bez Internetu, gdzieś dalej na liście priorytetów decydujących o wyborze pracodawcy, gdzieś na linii mierzącej ‘długość dojazdu do pracy’ i ‘jakość kawy w kuchni’ znajdziemy ich identyfikację z pracodawcą i kulturą korporacyjną. Przeraża mnie to tak samo, jak brak zdecydowania i przygotowania kandydatów na rozmowach rekrutacyjnych. Ostatnio najczęściej słyszane przeze mnie zdanie to ‘Nie wiem’. Nie jest to bynajmniej zdanie wypowiadane w szczerym akcie przyznania się do braku wiedzy w danym temacie, a raczej przyznanie się do nieodrobienia lekcji domowej, która w sytuacji rekrutacyjnej jest konieczna.

Wyobraźcie sobie, że idziecie na randkę z piękną dziewczyną, która na każde pytanie odpowiada to samo: ‘Yyyyyyy… Nie wiem’. Czy wybralibyście ją na towarzyszkę życia?

Opierając się na swoich obserwacjach mogę napisać, że ludzie 28+ wciąż wykazują większe przywiązanie do swojej roli i obowiązków w firmie. To co sami wnoszą do sprawnego funkcjonowania organizacji czy przedsiębiorstwa i jak się z nim identyfikują, jest dla nich ważniejsze niż prześciganie się z kolegami w maratonie pracy. Tu też warto podkreślić, że pracownik identyfikujący się z firmą, to pracownik kreatywny, który dba o jej interesy.

Wiemy, że kocha się różnie: mocniej, słabiej, za zabój… Takie też podpisuje się kontrakty wiążące pracodawcę z pracownikiem; krótsze, dłuższe, na czas nieokreślony…

Wiele słyszy się teraz o wszechobecnych umowach śmieciowych. Czy są one więc odpowiedzią pracodawców na nastawienie pracowników?

Uwodzenie pracy

Wszyscy pełnimy jakieś funkcje społeczne. Czasami w swoich poszukiwaniach warto sobie o nich przypomnieć, ponieważ mogą nam znacząco pomóc odnaleźć naszą ‘wybrankę’. Tutaj chciałabym przytoczyć zabawną, acz wydaje mi się trafioną wypowiedź Aleksandra Kwaśniewskiego. Wygłosił on ją na nadzwyczajnej sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, tuż przed krajowym referendum o wstąpienie Polski do Unii Europejskiej:

Grecka mitologia opowiada historię Europy, pięknej córki Agenora, która tak oczarowała Zeusa,
że ten, przyjąwszy postać byka, 
podstępnie ją uprowadził.   
Czy dzisiejsza Europa potrafi uwieść nas swoim 
pięknem? Jako prezydent, człowiek i mężczyzna 
odpowiadam: tak. 

[www.prezydent.pl]

Zwróciwszy uwagę na to, że nazwy kontynentów w języku polskim mają rodzajnik żeński, Pan Prezydent mógł do powyższej wypowiedzi dodać ostatnią rolę. On wtedy poszukiwał czarującej Europy, a do tej pory lotnym tematem jest poszukiwanie pracy przez młodych ludzi.

Da się zaobserwować, że przeróżne firmy, co raz bardziej prześcigają się w tworzeniu, co raz to atrakcyjniejszych ofert pracy. Z pośród całej listy poszukiwanych specjalistów szczególnie wybijają się te z branży IT. W związku z tym, zastanawiam się czy przy tylu dostępnych narzędziach rekrutacyjnych tak dla rekrutera jak i dla kandydata, czy możliwe jest znalezienie ‘tej jedynej’?

Jak młodzi ludzie szukają pracy

Napiszę Wam za jakiś czas, bo przeprowadzam się do Warszawy właśnie dla mojej drugiej połówki.

Zobacz również :

http://kariera.pracuj.pl/porady/randka-o-prace/

http://krotkiporadnik.pl/dlaczego-ona-mowi-nie