Mimo, że spotkacie je na całym świecie w różnych formach, pierogi są chyba najbardziej rozpoznawalnym polskim daniem.
Ale halo! Co to za niepoprawna nazwa bloga?! Polka a takie błędy śmie robić?! Śpieszę z tłumaczeniem.

Tyle razy słyszałam od obcokrajowców zdanie „I love pierogies!” że w końcu poddałam się nawracaniu ich na poprawną formę. Poza tym, w sytuacji w której ktoś właśnie w pewien sposób prawi mi komplement i niemal… czyni ukłon w stronę polskiej kuchni, tradycji, dziękuje wszytkim tym spracowanym przy lepieniu pierogów palcom i tym spłakanym przy krojeniu cebuli oczom – czy ja w tej właśnie sytuacji chcę poprawiać i zawstydzać mojego rozmówcę? Nie. Nie chcę i nie będę. Wyjaśnijmy sobie zatem, bo być może czytasz ten artykuł uprzednio zbulwersowany moją niepoprawnością językową, dlaczego ten blog nie nazywa się ” I love pierogi!”

Dlaczego „pierogies” a nie „pierogi”?

Z całą pewnością Polskie pierogi są wyjątkowe. Obok tradycyjnego nadzienia pierogów ruskich (ziemniaki i twaróg), pierogów z kapustą i pierogów z mięsem, znajdziemy wiele wariacji pierogowego nadzienia i ograniczyć nas może tylko wyobraźnia.

Nie będę upierać się, że to Polacy wymyślili pierogi bo przecież przeróżne rodzaje nadziewanego ciasta pierogowego znane są na całym świecie;
Chińczycy zajadają się
 pot stickers, Włosi mają ravioli i tortellini a Żydzi kreplach

Poza tym we wschodniej Europie pierogi znane są także poza granicami Polski:
Ukraińcy mają varenyky, a Rosjanie jedzą pelmeni. No ale w Polsce pierogi to pie-ro-gi.

Pierogi swoją nazwą zaznaczają, że na talerzu znajdziemy nie jedną lecz kilka sztuk pierogów.
O tej nieodłącznej liczbie mnogiej często nie wiedzą obcokrajowcy, którzy W JĘZYKU ANGIELSKIM zwykli dodawać do słowa pierogi” końcówkę „es” dając słowu jeszcze jedną LICZBĘ MNOGĄ.

Dlaczego? Bo dla nich ma to sens: widzą, że na talerzu jest kilka sztuk, uwielbiają danie jako całość więc chcieliby ładnie się dostosować.

Ale w zdaniu „I love pierogies”, każdy znający język angielski Polak dopatrzy się błędu. Polak… ale już niekoniecznie nie mający pojęcia o złożoności języka polskiego Amerykanin, Francuz, Peruwiańczyk czy Egipcjanin.

Dlatego właśnie ja nie upieram się i nie uważam, że moim zadaniem jest wyprowadzanie miłych ludzi z błędu. Mi wystarczy to, że ktoś po prostu uwielbia pierogi! Jeśli bardzo chcesz poprawiać tych wszystkich amatorów polskich pierogów z całego świata – do dzieła! Będę Ci gorąco kibicować!
Jednak przed swą morderczą krucjatą sprawdź wszystkie, ale to WSZYSTKIE używane przez ludzi w Internecie formy słowa „pierogi” 🙂 Bo… jest ich sporo.

W wynikach Twojego wyszukiwania znajdą się pewnie:
pierogy, perogy, pierogis, perogies, pierogys 

Jeśli jako pierwsza nie znajdę Twoje akcji w sieci – daj znać jak idzie! 🙂 A jeśli w dalszym ciągu czujesz niesmak do słowa „pierogies” w nazwie mojego bloga to zauważ: na blogu pisząc o pierogach używam zawsze poprawnej, wręcz edukującej, formy PIEROGI – więc wrzuć na luz!

A czy Ty wiesz jakie pierogi je się w Polsce?

Na obrzeżach podkarpacia, z którego pochodzę, pierogi to nie tylko znane nam wszystkim gotowane w osolonej wodzie (czy też najlepsze odsmażane na patelni) ciasto z wybranym nadzieniem. Podkarpackie Pierogi to też swego rodzaju drożdżowe bułki, pieczone w blaszce i przygotowane na słodko lub słono. Robi się je trochę jak pączki:

trzymając w dłoni kawałek ciasta nadzienie z kaszy gryczanej i kapusty wkładasz do środka i szczelnie zalepiasz. Tak przygotowane drożdżowe bułki upychasz jedna obok drugiej w blaszce i pieczesz tak, jak chleb.

Innym rodzajem pierogów jedzonych właśnie w Polsce jest pieróg (lub piróg) biłgorajskiktóry wyglądem przypomina pasztet z kaszy gryczanej.
Pieróg biłgorajski wypiekamy w drożdżowej skórce lub bez niej- wtedy nazywamy go „łysym”. Niektórzy porównują ten pieróg do słonego ciasta lub babki ziemniaczanej, ale jego smak jest zupełnie inny. Pieróg biłgorajski wywodzi się z kuchni staropolskiej i wypiekany był kiedyś na specjalne okazje. Podawano go jako tort na weselach, chrzcinach, stypach, na Boże Narodzenie i na Wielkanoc.

Super, że poczytałeś! Dziękuję!