Jeżeli czytasz ten tekst po polsku i znasz choć podstawy angielskiego najpewniej oznacza to, że masz polski akcent. Pewnie potrafisz też przywołać kilka sytuacji, w których życie zweryfikowało na ile zrozumiała jest Twoja wymowa i twój tok myślenia?

Dla większości świata język polski to zlepek niewyraźnych szeleszczących dźwięków i słów zawierających zaskakująco małą ilość samogłosek. Dla Amerykanów język polski wydaje się być pełen kropek, kresek i ogonków czyli znaków diakrytycznych bez których dla nas język polski wydawałby się nagi. Czy zdarzyło Ci się pewnego razu po wymianie z kimś wiadomości i szybkiej akcji  “chochlika-korektora” uświadomienie sobie, że w zdaniu “pokaż mi łaskę” te kreski i kropki na prawdę mają znaczenie? Tak, każdemu się zdarzyło…

Anglistyka nauczyła mnie zdrowego podejścia do nauki języka i sprawnej komunikacji w języku angielskim. Dlatego mieszkając teraz w Seattle i patrząc na angielski z perspektywy kogoś, kto na co dzień spotyka się z wachlarzem różnych akcentów, a tym samym przekopał kiedyś sterty materiałów lingwistycznych, napiszę kilka słów o naszym polskim akcencie.

Czy polski akcent jest obciachowy

Kiedy rozmawiam z nowo poznanym Seattleite, po paru zdaniach zawsze pada pytanie skąd jestem. Też ci się to zdarza? Początkowo uważałam to pytanie za policzek w twarz mojego wykształcenia, potem zdałam sobie jednak sprawę, że nie o to chodzi. Chodzi raczej o pompowane we mnie przez lata filologiczne zadęcie i polskie kompleksy, o których istnieniu nawet nie wiedziałam! Bo nikt chyba nie przejmuje się swoim akcentem tak jak my – Polacy! Nawet jeśli czasami wymówię ‘twarde R’nie zmieni to faktu, że angielski nie jest moim ojczystym językiem. Równie dobrze, wszystkie te językowe smaczki mogę przekuć w zaletę.

Prawdą jest, że angielskiego nie nauczysz się od kogoś, kto po prostu źle wymawia jakieś słowo dlatego, że to co powiesz będzie ogólnie niezrozumiałe. Lecz ‘człowiek uczy się przez całe życie’ i nie ma co zwalać winy na nauczycieli. Jeśli nie jesteś pewien jak się coś wymawia zerknij do The Free Dictionary – od lat używam tego słownika do sprawdzania tak  brytyjskiej jak i amerykańskiej wymowy.

W Polsce uczymy się często brytyjskiej wymowy, uważając ją za bardziej szlachetną. Tym samym ucząc się angielskiego w Polsce za wszelką cenę chcemy pozbyć się naszego polskiego akcentu.

Prawda jest jednak taka, że bez względu na to jak bardzo nauczymy się naśladować jakiś akcent, zawsze znajdzie się to jedno słówko które nas zdradzi.

Z pracy w prywatnej szkole językowej w Krakowie najbardziej pamiętam mojego menadżera, którego wymowa i akcent były jedyną poprawną wymową angielskich słów… według niego. W czasie gdy moi koledzy i koleżanki z pracy: Brytyjczycy, Amerykanie i Polacy z wibrującymi w głowie akcentami z zagranicznych pobytów przystosowywali uczniów do różnorodności jaką oferuje lingua franca, menedżer stał na przeciwnym biegunie nauczania. Upraszczając angielskie dźwięki do polskiego-angielskiego, który według niego miał uchodzić na lekcjach za BBC English. Poprawny akcent to pojęcie subiektywne, ale jak przekonacie się niżej, posiadanie akcentu zbliżonego do amerykańskiego lub brytyjskiego akcentu może być bardzo istotne.

Masz silny polski akcent

Lubisz swój polski akcent i wcale Ci on nie przeszkadza? Super! Polski alfabet dźwięków w swej rozbudowanej wersji (cz,sz,z,ż,rz,dż) pozwala nam w dużej mierze wykorzystać znane polskie brzmienia do wymowy w języku angielskim (np. dżentelmen). Polski alfabet i narząd mowy dużo łaskawiej przyjmuje angielski niż osób pochodzących z Państwa Środka. Dla porównania: ponieważ w języku chińskim po prostu nie ma niektórych angielskich dźwięków, wymowa angielskich słów może być dla Chińczyków bardzo uciążliwa. Jako Polacy nie jesteśmy więc w tak złej sytuacji – angielski da się okiełznać! Alfabet alfabetem, ale co z wymową tych dziwnych słówek? Tu jeszcze raz: The Free Dictionary

To na ile będziesz chciał pozbyć się swojego polskiego akcentu lub go zniwelować zależy tylko od Ciebie i od tego w jakiej sytuacji się znajdujesz.

Zauważmy, że wśród samych Amerykanów doszukamy się setki różnych akcentów. Ba! Nawet mieszkańcy jednego miasta mogą mówić zupełnie inaczej. Amy Walker, jest dla mnie mistrzynią w naśladowaniu akcentów z całego świata! Ten krótki filmik najlepiej to pokazuje.

Amerykanie od lat przejawiają lekko prześmiewcze podejście do akcentu ludzi z południowych stanów, co ciągnie za sobą wiele stereotypów. Jednak co myślą o obcokrajowcach mówiących po angielsku z akcentem?

Według ostatniego raportu ONZ 214 milionów ludzi pracuje w kraju innym niż ich kraj pochodzenia. Szacuje się też, że prawie miliard ludzi, dla których angielski nie jest językiem ojczystym, posługuje się nim na co dzień w życiu zawodowym. Dla jednych angielski z obcym akcentem w ustach obcokrajowca jest swego rodzaju piętnem, dla innych elementem ich rodzimej tożsamości. Jestem ciekawa co myślisz o swoim akcencie.

Jak okiełznać angielską wymowę

Uprośćmy temat angielskiej fonetyki i fonologii: jeśli nie uczyliście się nigdy zapisu fonetycznego słów, albo tylko lizaliście ten temat, pewnie nie raz gdzieś na marginesie zapisaliście kilka słówek w stylu “tink”, “olłejs”, “ewejlebel”. I tu przyznam się, że na długo przed studiami wymówienie słowa ‘available’ sprawiało mi najwięcej trudności. Wiele lat temu po przyjeździe do Irlandii nie potrafiłam wymówić słowa “Ireland.” Przyjęłam jednak metodę papugowania. Powtarzając słowo wielokrotnie jak mantrę, w sposób w jaki robili to lokalsi nauczyłam się w końcu niemal idealnie naśladować wymowę Irlandczyków. A teraz rozmawiając z kimś o języku i wspominając Irlandię, słyszę od rozmówców, że w tym słowie wciąż brzmi irlandzka melodia. Upór i ciągłe ćwiczenia zaowocują. Wypracowanie wymowy ładnego “th” ( “θ”) w słowie “think” (‚θɪŋk) wymaga przede wszystkim dobrego wzorca, praktyki i determinacji.

O tyle o ile nie rozumiem idei ‘uczenia się angielskiego z filmów” potrafię zrozumieć, że oglądanie filmów i słuchanie muzyki może pomóc Ci dobrze intonować zdania.

Intonacja w Twoim angielskim zdaniu

Zastanawiałam się jak brzmi angielski dla kogoś, kto tego języka w ogóle nie zna. Wejście w skórę takiej osoby jest teraz trudne, ale z pomocą przychodzi ten film.

Twórcy tego “zmyślonego angielskiego”, by pokazać jak angielski brzmi dla kogoś kto go zupełnie nie rozumie, skupili się właśnie na intonacji zdania. Intonacja w zdaniu jest ważna bez względu na to jakim językiem się posługujesz. Ciężko rozmawiać z kimś, kto mówi jak robot lub sprawia, że wszystkie wyrazy w zdaniu kurczowo trzymają się razem, popędzają się jak wagony pendolino.

W liście czy artykule do zaznaczenia intonacji używamy znaków interpunkcyjnych; w mowie to właśnie intonacja wskazuje naszemu rozmówcy czy zadajemy pytanie, czy też stwierdzamy fakty. Na intonację składa się Twój głos, rytm i tempo w jakim wypowiadasz słowa. Ważny jest  też nacisk, który kładziesz na wybrane słowa w zdaniu. Spróbuj wypowiedzieć to zdanie kilkakrotnie, za każdym razem podkreślając w nim inne słowo:

“Today Mark gave me a damn fine cup of coffee.”

Przecież gdy w wypowiedzi zaznaczysz pierwsze słowo, wyraźnie podkreślisz, że to właśnie dzisiaj Marek dał Ci piekielnie dobrą kawę 😉 Rozumiesz, prawda?

Intonacja w zdaniu jest tak samo ważna jak to, by mówić wolno i zrozumiale, a nie mamrotać pod nosem ze strachu przed złą wymową. Każdy robi błędy, czasami wystarczy się do tego przyznać. Jeśli angielski nie jest waszym rodzimym językiem, normale jest też, że czasami nie znacie pewnych słów czy wyrażeń – tego też nie należy się wstydzić.

Ja, na przykład przez wiele lat czułam, że dyplom filologa ciąży mi jak jarzmo za każdym razem gdy znajomi w Polsce pytali: “jak po angielsku będzie…” iglik, babka tasiemcowa czy babka lancetowata? Tak, jakby chcieli sprawdzić czy mam w głowie wystarczająco bogaty słownik, a za każdym razem gdy odpowiadałam “nie wiem” sami mieli poczuć się lepiej z moją niedokształconą ‘ułomnością’. Nie musisz wiedzieć wszystkiego i znać każdego słowa, a jeśli wiesz czym są te wymienione wyżej słowa nawet po polsku bez sprawdzania ich w Google – WOW!

By lepiej się dogadać

Jeśli bardzo chcesz pozbyć się swojego polskiego akcentu, bo go nie lubisz, masz wrażenie że nikt Cię nie rozumie, albo masz w sobie gen perfekcjonisty, w Seattle i w całych stanach istnieją szkoły, które chętnie Ci w tym pomogą. Okazuje się, że nasz akcent i to, że angielski jest dla nas językiem nabytym może też stwarzać pewne problemy w pracy.

Rozmawiałam z Anną Berstein, która w Seattle prowadzi “The Brain-Voice Connection”. Anna współpracuje z profesjonalistami z takich firm jak Microsoft i Amazon pomagając im przełamać barierę komunikacyjną, jaka często uniemożliwia im wspinanie się po szczeblach kariery. Jak powiedziała wśród jej klientów są też Polacy. Nie myślcie jednak, że tylko branża informatyczna interesuje się tym procesem, przedstawiciele innych profesji też są częstymi klientami. Coraz częściej do znajdowania i zatrudniania nowych pracowników wykorzystuje się firmy headhunterskie, a rozmowy o pracę coraz częściej przeprowadzane są przez telefon. W sytuacji gdy rozmowa kwalifikacyjna przeprowadzana jest z wieloma kandydatami o bardzo zbliżonych umiejętnościach, HR-owiec skoncentruje się na jakości Twojego języka. To w jaki sposób komunikujesz się po angielsku może więc mieć wpływ na efekt końcowy rekrutacji.

Bez względu na to czy lubisz swój polski akcent czy też starasz się go jak najlepiej zamaskować pamiętaj o tym, by zawsze, ale to zawsze mieć dystans do siebie. Poczucie humoru pomaga w wielu codziennych sytuacjach 😉

Jestem bardzo ciekawa jakie macie doświadczenia jeśli chodzi o naukę angielskiego, angielską wymowę i Wasz polski akcent. Czy akcent Wam przeszkadza czy może ułatwia codzienną komunikację po angielsku? Często pytają Was skąd jesteście?

  • Do tej pory pamiętam jak w szkole byłam poprawiana za „złą” wymowę. Szkoły oczywiście uczą brytyjskiej formy, a ja w domu osłuchiwałam się z językiem głównie w amerykańskiej formie 😉 Według mnie akcent jest dobrą sprawą, mówi o naszym pochodzeniu, a przecież nie ma w tym nic złego.
    Ps. świetne filmiki, pani z akcentami zwaliła mnie z nóg!

    • Anna Sycz

      „Zła wymowa” też pamiętam to bardzo względne pojęcie 😉 Ale powiem Ci szczerze, że czasami gdy mój mąż spolszczy jakieś słowo tak niemiłosiernie, że ciężko zrozumieć o co mu chodzi, w zabawny sposób go nawracam na słownik 😀

  • Ale fajny artykuł 😀 Na co dzień porozumiewam się po angielsku z moim partnerem. Ale nie jest to język ojczysty ani mój, ani jego. Do tego jeszcze on spolszcza angielskie słowa dodając do nich końcówki „ski”. Jest zabawnie 😉

    • Anna Sycz

      Dziękuję Asiu! Gdy mieszkałam jeszcze w Krakowie miałam znajomego Anglika, który też do wszystkiego dodawał końcówkę „-ski” 😀 Nie zawsze to działało, ale zawsze było zabawnie :)!

  • O, ja mam solidnego bzika na punkcie wymowy swojej i najchętniej poszła bym na profesjonalny kurs redukcji 9bcego akcentu. Ale mnie nie stać
    Na razie słucham i naśladuję syna 😊

    • Anna Sycz

      Super, że masz takiego małego nauczyciela :D! Jestem pewna, że on pewnie też nie raz Cię poprawia i jest szczery do bólu ;)?
      Gdy pracowałam w sklepie z obrazami w Irlandi nie raz szefowie zostawiali ze mną swoją kilkuletnią córkę, która niemiłosiernie się nudziła. Z moim rozwijającym się angielskim zapytałam jej wtedy: „Are you boring?” – Oburzenie 8-latki było ogromnie: „WHAT? YOU are boring!” odpowiedziała 😀 i tak na pszykład odkryłam jaka jest różnica między ‚boring’ i ‚bored’. Wiem też, że mojego Dublińskiego szefa nie rozumiałam przez pierwsze 3 miesiące. A akcent i osłuchanie przyszło z czasem – muszę zaplanować tę wycieczkę do Kanady i posłuchać jak oni rzeczywiście mówią!