Fremont to dzielnica z którą mieszkańcy potrafią identyfikować się tak bardzo, że przestają mówić że są z Seattle. Ta dzielnica nazwała się w końcu centrum wszechświata bo przecież jest tu rakieta, planety i Lenin. Możecie spotkać tu trolla, psa z ludzką twarzą, kanadyjskie gęsi i Willy’ego Wonkę. Nieoficjalnym mottem tej dzielnicy jest „Freedom to be Peculiar” czyli w wolnym tłumaczeniu “Wolność dla Niezwykłych”.

Jeśli miałabym opisać Fremont zapachem byłby to zapach starego, lakierowanego drewna.

Zapach drewna jakie spotkaliście w westernowych, przydymionych knajpach.

Zapach Freemont to też unosząca się na rogu
ul.  35 – tej i Evanstone Ave woń słodkiej czekolady z fabryki czekolady Theo. To zapach whiskey w destylarni Fremont Mischief, zapach warzonego piwa w browarze Fremont Brewing Company i cydru z Schilling Cider House. 

Jak powstało Fremont

Fremont dzielnica Seattle

źródło: Korek przy Fremont Bridge, ok.1920 r.

Fremont latach 1880-tych rozrosło się z małej polany w środku lasu do przyzwoitych rozmiarów miasteczka. Dwóch kolesi: L.H. Giffith i E. Blewett nazwało Fremont od… Fremont ich rodzinnego miasta w Nebrasce. A ich kolega E.C. Kilburne, pochodzący z Illinois, główną drogę Fremont nazwał od miasta, z którego sam pochodził i tak powstała Aurora Avenue. Można powiedzieć, że Fremont powstało w 1888 roku tak, jak the Burke-Gilman Trail,  obecnie droga dla pieszych i rowerzystów, o której wspomniałam w poście o Ballard.

Jak możesz się domyślać gospodarka Fremont początkowo opierała się na przemyśle drzewnym i odlewniczym, a dopiero położenie torów pozwoliło dzielnicy naprawdę rozkwitnąć. W 1890 roku pierwszy tramwaj woził ludzi z Fremont do Woodland Park, a w kolejnym roku Giffith i Kilburne poprowadzili kolejkę w stronę Green Lake. Fremont oficjalnie przyłączyło się do Seattle w 1891 roku.

Centrum Fremont tętniło życiem i prężnie się rozwijało oferując swoim mieszkańcom wszystkie potrzebne do życia udogodnienia. Możesz się jednak spodziewać, że dobra passa małych biznesów musiała się kiedyś skończyć.

We Fremont mamy dwa główne mosty: wysoki Most George’a Washington’a częściej zwany Aurora Bridge i mały zwodzony most zwany Fremont Bridge. Ukończenie Aurora Bridge w 1932 roku i przekierowanie ruchu ulicznego na północ omijając centrum Fremont sprawiło, że wiele biznesów zbankrutowało.

W latach 60-tych niskie czynsze ściągnęły do Fremont studentów i artystów, którzy zaczęli nadawać dzielnicy niepowtarzalny charakter. Fremont okrzyknęło się w końcu Republiką Artystyczną i po dziś dzień zachowało swoją wyjątkowość. Mieszkańcy Fremont są niesamowicie zżyci z dzielnicą i mocno podkreślają wspieranie lokalnych biznesów. 

CO ZOBACZYSZ WE FREMONT DZIŚ

LENIN

W 1988 roku po 10 latach pracy, rzeźbiarz Emil Venkov postawił ważącego 7 ton Lenina w Popradzie na Słowacji. Lenin postał tam tylko rok, bo już w 89’ rzeźbę obalono Możemy się domyślać, że leżący z twarzą w błocie Lenin czekał już tylko na przetopienie. No ale jak ten Lenin wylądował we Fremont?

Z tablicy umieszczonej przy monumencie (a nie z jakiejś tam wikipedii) dowiemy się, że amerykański weteran, Lewis Carpenter, uczący wtedy w Polsce odkrył na Słowacji obaloną rzeźbę. Figura tak spodobała się panu Carpenterowi, że zastawił swój dom by przewieźć Lenina do stanu Waszyngton. Lenin miał stać w słowackiej restauracji, którą Carpenter planował niedługo otworzyć. Niespodziewana śmierć pana Carpentera w wypadku samochodowym pokrzyżowała te plany. Pozostawiona z ogromnym długiem rodzina Carpenterów dogadała się z władzami Fremont i w 1995 roku Lenin stanął na rogu Evanston Ave N & N 34th Street. Na rzeźbie wisiała tabliczka z napisem “Na sprzedaż: 15 tys. lub najlepsza oferta”. W 2001 r. cena wzrosła do 250 tys. a w 2008 do 300 tys. Sukcesywnie odrzuca się oferty kupna motywowan przetopieniem figury.

DINOZAURY  

Dinozaur we Fremont, mieszkanie w Seattle

Mieszkanie w Seattle Fremont Dinozaur

Przy kanale i ścieżce the Burke-Gilman znajdziecie dwa kilkutownowe dinozaury, które Republika Artystyczna Fremont kupiła za symbolicznego dolara od Seattle Science Center w latach 80-tych. 12 lat trwało zanim metalowy szkielet dinozaurów całkowicie obrósł bluszczem.

 

FABRYKA CZEKOLADY THEO

Fabryka czekolady Theo, Fremont, Seattle

Fremont dzielnice Seattle, Fabryka czekolady

 

Tuż obok dinozaurów, jest miejsce nazywane przeze mnie “Fabryką Williego Wonki”. Theo to miejsce niemal bajkowe, w którym dowiesz się jak robi się najlepszą czekoladę. Ze zorganizowaną wycieczką można na własne oczy zobaczyć jak wygląda ten pyszny proces. Wycieczki nie polecam jednak małym dzieciom i tym, którzy spodziewają się zobaczyć fontanny czekolady i pracujących przy nich Umpa-Lumpa. Jest trochę inaczej. W całej fabryce nie można robić zdjęć, ale w sklepie już tak 😉

Dzielnica Fremont Seattle rakieta

Na rakiecie widnieje hasło: De Libertas Quirkas” czyli „Freedom to be Peculiar”

RAKIETA

Na rogu 35-tej i Evanstone Ave czyli skrzyżowaniu do którego zapach słodkiej czekolady wciąż dochodzi zobaczysz prawdziwą rakietę.
Rakieta została zbudowana w latach 50-tych na potrzeby Zimnej Wojny, ale nigdy nigdzie nie poleciała. Początkowo umieszczono ją na rogu sklepu obuwniczego w Belltown, ale gdy sklep zbankrutował Fremont Business Association uznało, że rakieta świetnie pasuje do ekscentrycznej natury Fremont i tak rakieta tutaj wylądowała.

Seattle Fremont Troll

Fremont
Troll, Seattle

TROLL

Jak przystało na trolla, ta wielka rzeźba siedzi pod mostem Aurora Bridge i czeka na zwiedzających. Trolla postawiono tu w latach 90-tych bo miejscówka stała się popularnym punktem schadzek dilerów narkotykowych. A co odstrasza dilerów bardziej niż policja? Turyści i to, co przyszło dużo później czyli legalizacja marihuany!

WAITING FOR the INTERURBAN

W wolnym tłumaczeniu “Ludzie czekający na kolejkę (tramwaj)” – 6 ludzi i pies z ludzką twarzą wykonaną na obraz i podobieństwo jednego z lokalnych polityków lat 70-tych.
Często widujemy tę rzeźbę przebraną i przyozdobioną w przeróżne gadżety: okulary przeciwsłoneczne, spódniczki hula, parasolki, baloniki urodzinowe. Jeśli pewnego dnia sama zechcę przebrać “Czekających” na pewno dam znać na Instagramie 😉

CO JESZCZE WE FREMONT

Fremont Sunday Market

Niedzielny Farmers Market we Fremont Seattle

⇒ NIEDZIELNY FREMONT MARKET to bazar porównywalny do Ballard Farmers’ Market, ale z nieco większym naciskiem na ‘targ staroci’. Lubię go porównywać do odbywającego się w niedziele targu przy Hali Targowej w Krakowie, gdzie możesz kupić i składniki na niedzielny rosół i stare, nikomu niepotrzebne zdjęcia, bibeloty i podarte spodnie.

⇒ HISTORY HOUSE of GREATER SEATTLE

Jak sama nazwa wskazuje jest to miejsce, w którym odkryć można historię Seattle. Niestety, od mojego przyjazdu do Szmaragdowego Miasta muzeum jest zamknięte dla zwiedzających w związku z ich przeprowadzką do innego budynku.
Dlatego to, co możemy tam znaleźć opiszę przy innej okazji.

⇒ HERBACIARNIA B. FULLER’s MORTAR & PESTLE

Miejsce dziwnie tajemnicze. Wejdziesz w trochę inny, magiczny świat fiolek, słoików i staroci. Można tu kupić nie tylko przeróżne mieszanki herbat, ale i… odważyć się na wywróżenie swojego losu z  fusów.

Co zobaczyc we Fremont Seattle

W ciepłe dni na progu herbaciarni powita was jej wierny i przyjazny ludziom stróż.

 

Fremont stało się też oazą dla firm takich jak Adobe, Google, GettyImages etc. Zapytana w 2006 roku o to dlaczego Google wybrał właśnie Fremont na lokalizację swojego biura w Seattle, Regan Hurley, wtedy Dyrektor Google, Northwest Region, odpowiedziała cyt. “(Fremont) really felt like a place that was a great match for how Google does business. … It is a free-spirit type of atmosphere.”
(tłum.  Wolny duch (Fremont) to miejsce, które swoją atmosferą pasuje do Googla.”

 

Fremont jest niezwykłe i chyba taka jego rola w tym mieście. Jestem ciekawa czy ta artystyczna atmosfera zachęca Was czy odstrasza? Czy chcielibyście mieszkać w tej dzielnicy? Spodobało Wam się jej opis?

  • jakie niezwykłe miejsce 🙂 ta fabryka czekolady kusi, mimo wszystko 😉

    • Anna Sycz

      Oh… a jak ona pachnie!

  • Juz od zdania w ktorym napisalas, ze mottem tej dzielnicy jest wolnosc dla niezwyklych, czualam ze mi sie spodoba i nie mylilam sie. Ja chce tam mieszkac! Uwielbiam takie zakrecone miejsca. A twoj wpis to bslsam dla duszy. Masz talent do pisania. Juz od pierwszych zdan zachecilas mnie do czytania. ☺️pozdrawiam l

    • Anna Sycz

      Dziękuję Kamila, bardzo mi miło :)! Wszystkie te mniej lub bardziej zakręcone miejsca są takie dzięki ludziom, którzy je tworzą. Klimat Fremont jest niesamowity, odwiedź nas kiedyś, musisz kiedyś sama doświadczyć Seattle <3!

  • Dee Lukasik

    To miasto to rewelacja! uwielbiam wszystko, co peculiar. I ten troll i ten lenin! No bomba

  • Jak najbardziej zachęca!! Brzmi jak cudowne miejsce, gdzie każdy odnajdzie ulubiony „kąt” dla siebie. Trochę mi to opisem przypomina niektóre dzielnice Londynu, gdzie też na pozór nic do siebie nie pasuje, ale wspólnie tworzy coś unikalnego, z duszą 🙂

    • Anna Sycz

      Super! Czy Ty mieszkasz w Londynie? Nie miałam nigdy okazji dobrze go poznać, ale zawsze inspirowała mnie jego wielokulturowość!

      • Tak, mieszkamy tu prawie dwa lata 🙂 Ta wielokulturowość, ma swoje zalety jak i wady… ale warto odwiedzić Londyn, bo to niesamowite miasto!! Mnóstwo atrakcji, ciekawych miejsc, pubów, restauracji, parków. Ciężko się tu nudzić 😉

        • Anna Sycz

          Trzymam więc za Was kciuki w pięknym Londynie!

  • Pingback: Dzielnice Seattle - U District i Kwiaty Kwitnącej Wiśni()