Jak mogę Wam opisać University DistrictSeattle? Nawet ci, którzy znają malownicze krajobrazy stanu Waszyngton wiedzą, że gdy przychodzi wiosna, to kampus University of Washington staje się dla nas najpiękniejszym miejscem na świecie! Wiśnie wybuchają tu burzą bladoróżowych kwiatów, kuszą urokiem i przyciągają amatorów przyrody i arcy-piękny zdjęć.

Obsypane drobnymi kwiatami korony wiśni wyglądają tu wiosną jak nisko osadzone chmury,  schowane wśród majestatycznych budynków uniwersytetu. Myślę nawet, że to jeden z obrazów, który rok temu pozwolił mi się w Seattle zakochać.

W tym roku wiśnie zakwitły wcześniej, co oznacza, że pogoda w Seattle nie jest aż taka zła i dała nam w prezencie dużo więcej ciepła i słońca. Ale skąd wzięły się te wiśnie i czemu tak się nimi zachwycam?! Chcę byście teraz pomyśleli o przyjaźni, bo…

Przyjaźń przyszła z kraju kwitnącej wiśni

university of washington seattle

Hanami na University of Washington, Seattle

Możecie sobie wyobrazić, że stan Waszyngton i Japonię dzieli ten ogromny(!) ocean.
A mimo to, mam wrażenie, że wchodząc tu do japońskich knajp po przekroczeniu progu przenoszę się do lokalu w Tokyo. 

Tak – w Seattle zjecie doskonałe sushi, a autentyczny japoński ramenudon, już dawno zastąpił nam niedzielny rosół. Ale nie chodzi tu tylko o japońskie jedzenie.

W maju 1976 r. japoński premier, Takeo Miki, ofiarował Seattle 1000 drzew wiśni z okazji  dwusetlecia podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych i przyjaźni stanu Waszyngton z Japonią. Tak narodziło się też najstarsze w Ameryce Północno-Zachodniej “Hanami.

Hanami to festiwal podziwiania urody kwitnących kwiatów (w szczególności kwitnącej wiśni). Od tego czasu rokrocznie w Seattle Center organizowany jest Seattle Cherry Blossom & Japanese Cultural Festival.
W tym roku (2017) festiwal odbędzie się w weekend 21-23 kwietnia, więc do oficjalnego świętowania zostało jeszcze trochę czasu.  Ale!

Nawet jeśli do Seattle macie daleko, to teraz – w tej chwili– na żywo możecie zobaczyć naszą Seattle-wiosnę.

University of Washington ma swoją telewizję internetową, przez którą streamuje live obraz na swój kwitnący skwer!

 

Wiśnie, które dziś kwitną na uniwersyteckim kampusie mają ponad 80 lat. Przesadzono je w 1962 roku z okolic Montlake Bridge gdy były niespełna 20-latkami.

Jak powstał U District

Seattle university district mieszkanie

Wycinek z gazety z końca XIX w. źródło: SPL

Czas teraz napisać słów kilka o początkach U District bo człowiek, który założył tę część miasta w dużej mierze związany był z…. rynkiem nieruchomości.

James A. Moore był człowiekiem przedsiębiorczym, z jasną wizją tego, jak ma wyglądać jego miasto. Może i miał żyłkę do interesów, ale w nadawaniu nazw kreatywny nie był. Pierwszą działkę na terenie obecnego U District nazwał ‘Latona Addition’ – od nazwy małej łódki, która jeszcze w 1889 roku, przed erą tramwajów, przewoziła pasażerów z jednego brzegu Lake Union na drugi.

Pan Moore wyobrażał sobie, że jego miasto wznosić się będzie nad wodą tak, jak Brooklyn w Nowym Jorku. Dlatego kolejną  działkę nazwał właśnie – Brooklyn.

Potem, jak możecie się domyśleć, powstawały w tej okolicy już tylko coraz piękniejsze sąsiedztwa mieszkaniowe. A gdy w 1895 założono University of Washington ludzie zaczęli nazywać tę część miasta U Station, a Brooklyn odszedł w zapomnienie. No i tak jak Ballard i Fremont, U District w końcu dołączył do Seattle w kwietniu 1981 roku.

Jak wygląda U District dziś

Jest uniwersytet więc pełno jest tu studentów, a skoro są studenci znajdziecie tu całą masę przeróżnej maści tanich knajp. Jest tu cały szereg azjatyckich specjałów: kuchni chińskiej, tajskiej, japońskiej, znajdziecie indyjskie restauracje, kebaby, falafele, pizzę, hamburgery i frytki czyli wszystko, ale to wszystko, co głodny student chciałby zjeść za kilka dolców.

⇒ Sobotni U District Neighbourhood Farmer’s Market czyli kolejna okazja by zrobić weekendowe zakupy, posłuchać ulicznych grajków i  poszwędać się między straganami.

Muzeum Historii Naturalnej Burke. Jak sami o sobie piszą Burke to muzeum, którego wystawy oparte są nie tylko na zbiorach ale i ciągłych badaniach. Doskonałe miejsce dla wieczne ciekawych ludzi i zadających wiele pytań dzieci.

Kina studyjne: Varsity Theater i Neptune to trochę zapyziałe miejsca, które mogą nie zachęcać wyglądem, ale lubię je bo często grają w nich filmy, które nie zawsze pojawiają się w kinach komercyjnych. Przypominają mi też trochę krakowskie kino ARS czy warszawskie kino Muranów. The Historic University Theater organizuje wieczory komediowe tj. standups.  No i jest też w tej dzielnicy kino Sundance Cinema – które oferuje coś niespotykanego – REZERWACJĘ miejsc – bo tutaj kupując bilet na film nie masz przypisanego miejsca na widowni.

U District tętni życiem o każdej porze roku, ale wiosna jest tu szczególnie piękna. Jeśli nie możecie wpaść na kampus osobiście, odwiedźcie nas wirtualnie. A kto wie – może i mnie tam wypatrzycie! 

u district po polsku dzielnice seattle

Taka mała niespodzianka z live stream’a

 

  • Irena Watrak

    Bylam tam niedawno, jest bardzo pieknie

    • Anna Sycz

      Zrobiłaś jakieś fajne zdjęcie :)???

  • Pięknie! A wydawać by się mogło że na wiśnie to do Japonii 😉

    • Anna Sycz

      Do Japonii z Seattle, jest ju tylko przez ocean 😉

  • Wspaniale, prawie jak w Japonii 🙂 Takie miejsca z klimatem przyciągają podwójnie 😉

  • Przy tej kolorystyce natychmiast skojarzenie z Japonią. 🙂 Piękne miejsce, cieszy wzrok. 🙂
    Bookendorfina

  • Coś cudownego! Bardzo ciekawy wpis, nie zdawałam sobie sprawy z tego że Seatle może być takie ładne, jakoś tak kojarzył mi się ten stan z wiecznym deszczem 😉 Zazdroszczę, że jesteś w takim miejscu na ziemi.

    • Anna Sycz

      To bardzo popularne skojarzenie Aga 😉 Ale deszcz ma też swoje zalety, dzięki niemu jest tu wiecznie zielono i nazywamy Seattle Szmaragdowym Miastem 🙂

  • te drzewa kwitnącej wiśni to coś pięknego!